Bóg na klawiaturze, diabeł na padzie. „The Sims 4” + PlayStation
Krótka opinia o najmłodszym członku rodziny „The Sims” po dwóch tygodniach.
przez ksiaze 2 grudnia, 1:18 w The Sims™ 4
1074 6

Historia Simów na konsole do gier jest nie mniej bogata niż tych na komputery osobiste. Popularne „Poza domem” („Bustin' Out”) czy nowatorskie „The Urbz: Simowie w mieście” to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Po trzech latach od premiery czwartej generacji Maxis nieśmiało nadrabia nieobecność na PlayStation 4 i Xboksie One...

Image title

Odgrzewane kotlety

... w niezmienionej formie. „The Sims 4” na ósmą generację konsol to niemalże stuprocentowe odbicie wersji pecetowej. Nowa edycja nie ma w sobie żadnego elementu zaskoczenia, żadnej ekskluzywnej nowości. To „goła” gra podstawowa, i chociaż zawiera w sobie wszystkie wydane dotychczas aktualizacje - baseny, duchy czy małe dzieci - nie zapewni długich godzin satysfakcjonującej zabawy. Konsumenci wiedzą, że „The Sims” dodatkami stoi - ale tych w wersji konsolowej na chwilę obecną jest mało, a ich ceny są znacznie wyższe niż odpowiedników komputerowych. „Miejskie życie” kosztuje 169 PLN! Nie ma możliwości bezpłatnego przeniesienia aktualnie posiadanych pakietów między platformami. Jeżeli chcemy kontynuować „pecetową” przygodę na konsoli, musimy ponieść podwójne koszta.

Image title

Dual Shock = Dual Hell

Największą różnicą i zarazem największą niedogodnością jest sterowanie. Sterowanie ultratrudne, nieintuicyjne i frustrujące. Interfejs podzielono na dwie części - menu, które obsługujemy przyciskami oraz sam świat gry, gdzie manipulujemy kursorem. Oprócz nieatrakcyjnego wyglądu (panele zostały odsunięte od krawędzi ekranu - dlaczego?), tworzenie postaci czy domów jest powolne i wymaga wielu niepotrzebnych ruchów, które można ominąć na komputerze. Animowany wskaźnik, którego celem miało być wskazywanie graczowi, jakiej opcji używa w danej chwili dość agresywnie miga i przeskakuje na całej powierzchni ekranu.

Image title

Wspaniałe tryby tworzenia w „The Sims 4”, zaprojektowane w celu maksymalnej prostoty, na konsoli są udręką. Co gorsze, nie ma możliwości stworzenia pięknego domu czy oryginalnego bohatera na komputerze i przeniesienia go na konsolę, ponieważ konsolowy port nie ma stałego połączenia z Internetem, a co za tym idzie - niedostępna jest „Galeria”. Nie udostępniono również możliwości wgrywania zawartości od niezależnych twórców. Mimo ściągawki, która zawsze jest pod ręką (przywołuje ją wciśnięcie lewej gałki), każdy guzik w każdym trybie odpowiada za inną czynność. Zapamiętanie tych wszystkich alpejskich kombinacji może zabrać naprawdę sporo czasu i wymaga determinacji.

Image title

Niech moc będzie z simsomaniakami!

Albo i nie. Studio Maxis konsekwentnie pomija nowinki techniczne, które oferują konsole ósmej generacji. „The Sims 4” na konsolach ma permanentnie zaprogramowane ustawienia graficzne „ultra”; przy rozwiązaniach mających pozytywnie wpływać na wydajność (ekrany ładowania między podróżami, nienajnowocześniejszy silnik graficzny) nie powinny one stanowić dla konsol wyzwania. Niestety, gra zwyczajnie laguje, na przykład przy przejściu między trybem życia i trybem budowy! Brak wsparcia dla udoskonalego PlayStation 4 z przydomkiem „Pro” jest karygodny. Kolejnym przykładem niechlujnej optymalizacji są puste przestrzenie po bokach w niektórych miejscach interfejsu, takich jak menu powitalne czy pogląd otoczenia.

Image title

Image title









Wielką szansą na wyróżnienie „The Sims 4” na konsole była wirtualna rzeczywistość. Uczestnictwo w rozgrywce z perspektywy pierwszej osoby byłaby prawdziwą rewolucją! Niestety, możemy tylko pomarzyć o takim zanurzeniu w świat Simów, jak na zdjęciu poniżej.

Image title

Marketingowa zagwozdka

Komu dedykowane jest „The Sims 4” na konsole? Długoletni fani nie porzucą komputerów, na których z pewnością zgromadzili dużą kolekcję dodatków i zawartości zmodyfikowanej, a wzięci gracze konsolowi z zasady preferują gry, które wycisną z ich sprzętów ostatnie poty. Czwarta generacja na PlayStation 4 i Xbox One to wielki zawód. Mimo wielu prób czerpania przyjemności z gry, powtarzalność rozgrywki, brak jakichkolwiek nowości i fatalny sposób sterowania sprawia, że kryształek nad moją głową był ciągle czerwony.

Image title